Minimalistycznie Przez Życie

Małe przygody w wielkim świecie


O tym, jak sobie robiłem upgrade biurka.

To, że jestem zapierdziałym nerdem, to już wiecie, a jeśli nie wiecie, to powinniście wiedzieć. A oprócz tego, że jestem nerdem, to jak się na coś uprę, to klękajcie narody. No i tak ze 2 miesiące temu powstała u mnie myśl, że kurde, to moje biurko i sprzęty na nim to o kant dupy potłuc są. Mało miejsca, już wszystko niewydajne, stare i tak dalej. No chujowo się z tym czułem. Co z tego, że mam tysiąc konsol i innych sprzętów? Uparłem się na upgrade biurka i co za tym idzie peceta.

No i się zaczęło. Wieczory i godziny pełne agonii i szukania co by tutaj kupić, wymienić, ulepszyć. I jak zacząłem jeszcze bardziej siwieć i zaczęły mi z tego wypadać włosy, to stwierdziłem, że ja to jednak normalny nie jestem i nie chcę normalnego peceta w postaci towerowej (tłumaczę i objaśniam - tower to określenie kompa, który sobie stoi na podłodze przy biurku. Taka typowa cegła w postaci prostopadłościanu). Miałem takie od zawsze, więc powiedziałem sobie - taki chuj. Potrzebuję czegoś mniejszego. No i przegiąłem pałę totalnie. Kupiłem to:

Toż to GMTec EVO-X1, czyli Mini PC. No shit, Sherlock. No ale jest to mini PC. I to w chuj, w chuj mini PC. Można go wziąć w dłoń. A wiecie co jest najlepsze? Że na pokładzie ma 1TB dysk SSD, do tego 32GB RAM a karta graficzna to AMD Radeon™ 890M, czyli bodaj najmocniejsza obecnie integra na rynku. Integra, czyli karta graficzna zintegrowana z prockiem, dzieląca z nim moc obliczeniową. Pomijam już, że prockiem tutaj jest AMD Ryzen™ AI 9 HX 370, na którym mogę z palcem w dupie zapuszczać lokalne modele AI.

No, i gitara albo gra i trąbi zespół Kombi. No ale to nie koniec. Jakość skoczyła mi niebotycznie, w końcu mogłem pograć w sensownej jakości w gierki na kompie, jednak.. no czegoś brakowało. A że pojebany jestem, to stwierdziłem, że brakuje mi zewnętrznej karty graficznej. Widzicie, ten mini PC ma złącze OcuLink. Czyli złącze, dzięki któremu można podłączyć eGPU na szybszej magistrali i szybszym przesyłem niż Thunderbolt czy nawet USB4. No i się znowu zaczęło - szukanie karty, żeby nie zbankrutować, stacji dokującej i zasilacza. No i jak mnie już chuj zaczął strzelać po raz n-ty - kupiłem MSI GeForce RTX 5060 Ti z overclockiem i 8GB RAMu. Do tego stacja dokująca Minisforum i randomowy zasilacz 750W.

Jak podłączyłem, to mi kopara opadła jak to ślicznie wygląda - wszystko śmiga na Ultra w ponad 60 klatkach na sekundę. No ale..

KURWA, CZEGOŚ MI TU JESZCZE BRAKUJE.

Tak, pojebany jestem. A czego brakuje? Monitora! Oczywiście, że miałem, ale jakiś stary, kupiony od Michała jak do hameryki wyjeżdżał.

No i się zaczęło po raz trzeci: jaki wybrać, ile cali, LED, IPS, VA, OLED, QLED, sruled, kurwa, uchwyt do niego? A jeśli tak to ścienny czy mocowany do biurka? Dobrze się składało, bo nigdy nie korzystałem z dofinansowania na monitor, więc kupiłem sobie uchwyt biurkowy ze sprężyną gazową i 34 calowy Xiaomi, bo na chuj przepłacać.

I teraz jestem dopiero zadowolony. W międzyczasie dokupiłem jakieś pierdoły typu chwytacze kabli, podstawki i tak dalej, ale wygląda to o niebo fajniej. I przede wszystkim - wydajniej.

Moja forteca samotności, mój man cave, moje nerdowskie królestwo wygląda tak, jak chcę. Nareszcie! A prezentuje się to mniej więcej tak:

A wiecie jak fajnie się kodzi na takim monitorze? Nie wiecie ale się wkrótce dowiecie. Robię intensywny kurs Pytonga, w sensie Pythona, więc.. Dżoana, jak to czytasz to się szykuj. Będziesz testowała moją pierwszą aplikację xD

Do następnego!

← Powrót do strony głównej